|
10.06.2006 :: 08:28 | Link | Komentuj (8) ![]() Najlepszy jak dotad (z tych co widziałem) scenariusz horroru, zatytułowany zwyczajnie: POLSKA vs. EKWADOR 0 : 2 Fatalnie rozpoczęły się dla reprezentacji Polski finały XVIII Mistrzostw Świata. W swoim pierwszym meczu na niemieckim mundialu "biało-czerwoni" przegrali w Gelsenkirchen z Ekwadorem 0:2 (0:1). Pojedynek z zespołem z Ameryki Południowej miał być kluczowym dla układu sił w grupie A. Porażka bardzo komplikuje sytuację Polaków - by awansować do dalszych gier zespół Pawła Janasa musi w pozostałych meczach - z Niemcami i Kostaryką zagrać znacznie lepiej i zdobyć w nich punkty. "Biało-czerwoni" - grający w ustawieniu 1-4-5-1 - rozpoczęli mecz spokojnie. W 4. minucie przeprowadzili pierwszą ciekawą akcję - Mirosław Szymkowiak zagrał prostopadle w pole karne w kierunku Macieja Żurawskiego, jednak napastnik Celtiku Glasgow nie przejął piłki. Dwie minuty później Ekwadorczycy wyprowadzili szybki kontratak, jednak uderzenie Luisa Antonio Valencii z dystansu było bardzo niecelne. W światło bramki trafił w 11. minucie Segundo Castillo - Artur Boruc obronił bez problemu. Wraz z upływem czasu w grze Polaków zaczęła wkradać się nerwowość. W 18. minucie niebezpieczną sytuację pod naszą bramką sprokurował Jacek Bąk. Kapitan reprezentacji Polski zagrał piłkę głową w kierunku Artura Boruca, jednak uczynił to zbyt lekko. Przed stratą gola uratowała "biało-czerwonych" tylko odważna interwencja 26-letniego bramkarza. Sześć minut później Boruc był jednak bezradny. Błędy w "kryciu" polskich obrońców - Mariusza Jopa i Marcina Baszczyńskiego - wykorzystał Carlos Tenorio, kierując piłkę do siatki uderzeniem głową z kilku metrów. Niestety, strata gola wprowadziła w szeregi "biało-czerwonych" jeszcze większą nerwowość. W efekcie - w 29. minucie Ekwadorczycy mogli podwyższyć prowadzenie. Słabo spisujący się Michał Żewłakow pozwolił Carlosowi Tenorio wbiec w pole karne i zagrać do niepilnowanego Agustina Delgado. Na szczęście dla zespołu Pawła Janasa, strzał ekwadorskiego napastnika był bardzo niecelny. Nie minęły trzy minuty a pod bramką Boruca znów było gorąco. Ulises De la Cruz minął Żewłakowa i zagrał w na środek pola karnego. "Bezpańska" piłka niespodziewanie sprawiła sporo kłopotów polskim obrońcom - aby oddalić niebezpieczeństwo potrzebne były dwie interwencje - Jacka Bąka i Mariusza Jopa. O grze Polaków w pierwszej części meczu nie da się powiedzieć zbyt wiele dobrego. Na wyróżnienie zasłużył w zasadzie tylko... Artur Boruc, który obronił kilka uderzeń Ekwadorczyków. Jego koledzy "z pola" w ciągu 45 minut nie oddali ani jednego celnego strzału... Na drugą odsłonę Polacy wyszli bardzo zmobilizowani. Akcje "biało-czerwonych" wreszcie zaczęły się "zazębiać", jednak w dalszym ciągu brakowało ostatniego podania, otwierającego drogę do bramki. Takie podanie od Szymkowiaka otrzymał w 53. minucie Krzynówek. Lewy pomocnik reprezentacji Polski przejął piłkę i bez namysłu skierował ją do siatki. Niestety, sędziowie dopatrzyli się w tej sytuacji spalonego. W 59. minucie "zakotłowało" się w polu karnym Ekwadorczyków. W kierunku bramki rywali z Ameryki Południowej strzelali Żurawski i Szymkowiak, jednak po ich uderzeniach piłka grzęzła w gąszczu nóg obrońców reprezentacji Ekwadoru. Licznie zgromadzeni na stadionie w Gelsenkirchen polscy kibice oglądali dobrą grę swoich pupili zaledwie przez kilkanaście minut. Widząc nieporadność swoich podopiecznych Paweł Janas wprowadził na boisko Ireneusza Jelenia i Kamila Kosowskiego. W 80. minucie Ekwadorczycy zadali decydujący cios. Kiedy "polska" część trybun intonowała "Mazurka Dąbrowskiego" rywale przeprowadzili składną akcję. Grającą niepewnie obronę reprezentacji Polski wymanewrowali Edison Mendez oraz Ivan Kaviedes, a dzieła dokończył Agustin Delgado. W końcówce spotkania Polacy - za sprawą grających bez kompleksów rezerwowych Pawła Brożka i Ireneusza Jelenia - mogli zdobyć kontaktowego gola. Ekwadorczykom sprzyjało jednak szczęście - piłka po uderzeniach polskich napastników zatrzymywała się odpowiednio - na poprzeczce i słupku Polska - Ekwador 0:2 (0:1) Bramki: Carlos Tenorio (24 min.), Agustin Delgado (80 min.). Żółte kartki: Euzebiusz Smolarek - Ivan Hurtado, Edison Mendez. Sędziował: Toru Kamikawa (Japonia). Widzów: 48 426. Polska: Artur Boruc - Marcin Baszczyński, Mariusz Jop, Jacek Bąk, Michał Żewłakow - Euzebiusz Smolarek, Radosław Sobolewski (68 min. - Ireneusz Jeleń), Mirosław Szymkowiak, Arkadiusz Radomski, Jacek Krzynówek (78 min. - Kamil Kosowski) - Maciej Żurawski (84 min. - Paweł Brożek). Ekwador: Cristian Mora - Ulises De la Cruz, Ivan Hurtado (69 min. - Jorge Guagua), Giovanny Espinoza, Neicer Reasco - Edwin Tenorio (65 min. - Ivan Kaviedes), Segundo Castillo, Edison Mendez, Luis Antonio Valencia - Agustin Delgado (83 min. - Patricio Urrutia), Carlos Tenorio. Statystyka meczu Polska - Ekwador: Polska Ekwador 0 gole 2 3 strzały celne 6 7 strzały 10 9 faule 15 11 rzuty rożne 2 2 spalone 2 1 żółte kartki 2 0 czerwone kartki 0 56 posiadanie piłki 44 15.06.2006 :: 09:38 | Link | Komentuj (10) ![]() ...Polacy nic się nie stało ! ! ! To był chyba najważniejszy mecz w moim życiu, niesamowita atmosfera, dopingowali wszyscy, nawet ci co z poczatku pod nosem wysmiewali Polaków, i ten doping ustał tylko na chwile w 91 minucie gdy padł gol, to była taka chwila zadumy i żalu, lecz zaraz potem wszyscy dumni z postawy polaków podziekowali im za wole walki i piekny mecz - którego Ja sam, nigdy nie zapomne... Nasi rodzice mieli "mecz na wodzie", my mamy teraz 0-1 (szkoda!) z Niemcami na tych mistrzostwach, chłopaki dzielnie walczyli przez 90 minut, Boruc wyprawiał niesamowite rzeczy w bramce, Bak w obronie i Jelen w pomocy dali z siebie z 200%, dali nam to czego oczekiwalismy - walki!, szkoda tylko że przegralismy 0-1 :[ Dziękujemy ! ![]() ![]() ![]() ![]() Brawo Artur Boruc - Bohater Reprezentacji Polski |
|
|
|
All rights reserved Design© 2003 ::.Doogi::. Corporation ®
> >
|